Dziecko dorasta za szybko?
Mój syn po skończeniu 3 klasy, zaczął dojrzewać. Autentycznie. Zaczęły rosnąć mu włosy na ciele, bardziej się pocił, zaczął mieć humory. Muszę przyznać, że nie byłam na to gotowa. Wydarzyło się to dla mnie zdecydowanie za szybko i jeszcze nie wiadomo, kiedy się skończy. Nagle z małego dziecka zrobił się nastolatek! Wg znanej mi pani psycholog, dzieci teraz dorastają szybciej niż mówią podręczniki. Tylko czy ich umysł jest na to gotowy? Czy to jednak jeszcze nie są dzieci? Ja się czuję jak dziecko czasami, a co dopiero taki 12-latek. Jednak w dobie internetów, youtuberów i hulajnóg elektrycznych, trochę trudno się dziwić.
Od teraz mama to już fe, tylko koledzy, koledzy, pozycja w szkole, nowe gadżety, żeby wszystko było "tuf". Mój syn jest wspaniały. Kocham go ponad życie. Muszę przyznać, że ciężko mi trochę na sercu. Wiem, że dalej mnie potrzebuje i jestem dla niego, ale on się wydaje już taki dorosły! Nie jestem z ojcem syna, rozstaliśmy się kilka lat temu. Więc myślę, że też przez tę trochę skomplikowaną sytuację za bardzo go rozpieszczam. Nie chcę po prostu, żeby był nieszczęśliwy. Chcę tylko jego bezpieczeństwa, zdrowia i szczęścia. Ale to też nie jest za dobrze, wiem. Czasem nie wiem, co robić. Jak z nim rozmawiać. Na pewno polecam wszystkim mamom, rodzicom i nauczycielom książki Adele Faber i Elaine Mazlish "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły". Jest też wersja z nastolatkami i z uczeniem się. Ja ostatnimi czasy polubiłam bardzo audiobooki, książki też są dostępne w tej formie. Serdecznie polecam wszystkie książki tych pań. Po lekturze ów książek, zrozumiałam, że najważniejszy jest szacunek i akceptacja uczuć. Wiele jednak wciąż muszę się nauczyć.
"Skuteczna komunikacja z dzieckiem opiera się na empatii, szacunku i jasnym przekazywaniu informacji, a nie na rozkazach czy karach. Budowanie relacji i słuchanie.
Kluczem do tego, aby dzieci nas słuchały, jest uważne słuchanie i akceptacja ich uczuć. Warto reagować słowami typu „Och”, „mmm”, „rozumiem” i określać emocje dziecka, np. „Wygląda na to, że jesteś wściekły”"
Dodaj komentarz
Komentarze